Waszyngton – zwiedzamy stolicę Stanów Zjednoczonych

waszyngton

Waszyngton

Zaczęłam ostatnio oglądać serial Designated Survivor. Tytułowy bohater to jedenasty w linii sukcesji kandydat do objęcia stanowiska Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Krótko mówiąc aby objęcie urzędu przez DS ziściło się, dziesięć osób będących na liście przed nim musi umrzeć. Serial gorąco Wam polecam ale dziś nie o nim. Cała akcja dzieje się w Waszyngtonie. Sceny z serialu przypomniały mi naszą zeszłoroczną podróż właśnie do tego niezwykłego miasta. Postanowiłam odkurzyć nieco wspomnienia i opowiedzieć Wam o tym miejscu.

Waszyngton jest stolicą Stanów Zjednoczonych i formalnie jako Dystrykt Kolumbii pełni rolę oddzielnego stanu. Na terenie miasta znajdują się największe ośrodki władzy federalnej, ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej USA. Część budynków jest rozpoznawalna na całym świecie. Zaliczają się do nich między innymi Kapitol, Pomnik Waszyngtona, czy Biały Dom. Miasto stanowi centrum wielkiej polityki i jest dosłownie naszpikowane wszechobecnymi agentami secret service. Te sceny z filmów, w których panowie w garniturach przesiadują w ciemnych samochodach w ulicznych zaułkach to najprawdziwsza z prawd.

Kalorama

Do Waszyngtonu przyjechaliśmy z Nowego Jorku z zamiarem spędzenia w nim trzech dni. Ostatecznie tylko dwa z nich przeznaczyliśmy na zwiedzanie – jeden dzień był totalnie deszczowy i burzowy, co nie pozwalało na chociażby wychylenie nosa z hotelu. Zameldowaliśmy się w dzielnicy Kalorama. Dziś to już osławione miejsce – przy ulicy Kalorama mieszka aktualnie Barack Obama z rodziną. W zeszłym roku mieszkaliśmy na niej my, a nasze auto parkowaliśmy pod domem prezydenta (oczywiście kompletnie nie wiedząc, że rok później się do niego wprowadzi).  Kalorama District to bardzo ciekawa i przepiękna okolica. Warto wybrać się na spacer krętymi alejkami i podziwiać zadbane i cudownie zagospodarowane przydomowe ogródki. W tej części Waszyngtonu znajdują także liczne ambasady zajmujące eleganckie kamienice. Wspomniani agenci są świetnie widoczni i zupełnie nie kryją się ze swoim fachem. Mówią do rękawa, a czasem nawet zagadują przechodniów!

Must see

Kapitol Stanów Zjednoczonych to bardzo charakterystyczny budynek, który stanowi siedzibę Kongresu. To naprawdę ważne miejsce na mapie całego świata. Podczas naszego pobytu niestety był w remoncie, a rusztowania niemal w całości go zasłoniły. Nie było także możliwości wejścia do środka. Na co dzień można za darmo wejść do budynku i zwiedzić Kongres.
Nieopodal znajdują się liczne muzea, w których wejście albo nic nie kosztuje, albo bardzo niewiele wbrew obiegowej opinii o cenach. Najsłynniejsze i najbardziej godne polecenia to National Museum of American History, National Air and Space Museum, National Museum of Natural History,

waszyngton
waszyngton

Po zwiedzaniu wybranych muzeów warto rozpocząć spacer od pewnego bardzo znanego domu.
Znacie to uczucie, gdy po raz pierwszy stajecie naprzeciwko budowli, którą widzieliście dziesiątki razy na zdjęciach? Dla mnie ten pierwszy moment jest zawsze niezapomniany. Tak też miałam w przypadku Białego Domu, który widziany po raz pierwszy na żywo wydał mi się… mały. Taki na serio malutki! Do prezydenckiej posiadłości można podejść bardzo blisko i podglądać, czy w gabinecie owalnym włączone jest światło. Bezpieczeństwa strzegą tam dziesiątki policjantów i snajperzy na dachu. Co ciekawe ulice wokół białego domu są wyposażone w specjalne krawężniki, z których wysuwają się metalowe blokady podczas przejazdu prezydenckiego samochodu. Dzięki temu skrzyżowania automatycznie blokują się, a kolumna Secret Service może bezpiecznie i szybko przejechać. Niestety nie dane nam było podziwiać przejazdu Bestii na żywo, ale faktycznie metalowe obudowy krawężników widzieliśmy.

Wszystkie miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Waszyngtonie są przepełnione amerykańskim patosem i głęboko odczuwalna jest atmosfera podniosłości. Wszędzie trzepoczą na wietrze amerykańskie flagi, a przestrzeń wokół jest bardzo zadbana i prawdziwie elegancka. Większość najważniejszych obiektów Waszyngtonu jest skupiona na jednej przestrzeni wzdłuż The National Mall – to błonia, pełne drzew, krzewów i alejek. Tam spacer w słoneczny dzień to przyjemność dla każdego podróżnika!

Z Białego Domu niedaleko już do słynnego Pomniku Waszyngtona.

waszyngton
waszyngton

Pomnik ten to budowla, którą na pewno kojarzycie z wielu filmów, czy seriali. Upamiętnia on pierwszego prezydenta USA Jerzego Waszyngtona. Pomnik zbudowany jest z marmuru, piaskowca i granitu. Widoczna jest w nim różnica w kolorze – wynika z 27 letniego przestoju w budowie, który spowodowały problemy finansowe! Aż ciężko sobie wyobrazić, że rząd amerykański nie dysponował wystarczającym budżetem.

Kolejny odcinek zwiedzania warto rozpocząć od World War II Memorial – to wielki obiekt muzealny zadedykowany Amerykanom, którzy zginęli w Drugiej Wojnie Światowej. Pomnik składa się z 56 filarów i dwóch łuków.

waszyngton
waszyngton

Kolejnym przystankiem jest Lincoln Memorial, do którego prowadzi droga przez park wzdłuż lustrzanego zbiornika, w którym odbija się Pomnik Waszyngtona i Memoriał Lincolna. Jeśli oglądaliście Forresta Gump’a, na pewno wiecie, o którym miejscu mówię.

waszyngton
waszyngton

Sam Lincoln Memorial to miejsce, które na mnie wywarło ogromne wrażenie. Prezydent siedzący w fotelu sprawia wrażenie ostoi i oazy dla narodu. Brzmi to bardzo podniośle, ale dokładnie taka atmosfera tam panuje. Na stopniach prowadzących do Linc’a przesiadują grupki mieszkańców Waszyngtonu, którzy odpoczywają w promieniach słońca (o ile takie zaszczyci Waszyngton swoją obecnością).
Taki spacer po mieście wydaje się krótką przechadzką, ale dystans jaki przebyliśmy pieszo to około 20 kilometrów!

waszyngton
waszyngton

Kolejny dzień pobytu w Waszyngtonie poświęciliśmy na zobaczenie dwóch dostojnych miejsc – Pentagonu i cmentarza Arlington.

Pentagon to siedziba Departamentu Obrony USA i znajduje się w Arlington w stanie Wirginia – bardzo blisko Waszyngtonu, na drugim brzegu rzeki Potomak. W okolicy tego rządowego obiektu znajdują się znaki informujące o zakazie fotografowania i filmowania Pentagonu, a jego pracownicy bardzo przestrzegają tego przepisu. To jedno jedyne zdjęcie, które widzicie poniżej udało nam się zrobić zanim podbiegł do nas żołnierz z upomnieniem. Na szczęście nie musieliśmy niszczyć karty pamięci.
Do Pentagonu oczywiście nie da się wejść, spod jego murów ciężko też dostrzec charakterystyczny kształt budynku. Czuć tu jednak powagę sytuacji. Żołnierze w mundurach US Army dodatkowo wzmacniają to poczucie.

waszyngton
waszyngton

Niedaleko Pentagonu znajduje się Cmentarz Narodowy w Arlington. My uwielbiamy zwiedzać cmentarze (jakkolwiek to brzmi). Zdarzyło nam się też odwiedzić zwykłą amerykańską nektopolię, ale Arlington to miejsce szczególne. Pochowano tu ponad 400 000 żołnierzy oraz weteranów z wszystkich wojen, w których udział brały Stany Zjednoczone. To również miejsce pochówku Johna Fitzgeralda Kennedy’ego, Roberta F. Kennedy’ego oraz Jacqueline Kennedy Onassis. Ich grób jest niezwykle skromny – to zwykła płyta umieszczona na pagórku. Nie ma tu pomnika, rzędów zniczy czy okazałych wieńców. Jest tylko amerykańska flaga opuszczona do połowy masztu. Bardzo poruszające miejsce. Przez cmentarz warto udać się spacerem pod pomnik Marine Corps – czci amerykańskich marines. Pomnik przedstawia moment zatknięcia flagi amerykańskiej na szczycie Suribachi na wyspie Iwo Jima. Ciekawostką jest, że zawieszenie prawdziwej flagi USA na pomniku wymaga zezwolenia prezydenta Stanów Zjednoczonych i takich miejsc jest bardzo niewiele.

waszyngton
waszyngton
waszyngton
waszyngton
waszyngton
waszyngton

Podsumowanie

Podsumowując ten i tak bardzo długi wpis – Waszyngton to niezwykłe miejsce pełne sentymentalnych obiektów i wielkich haseł. Warto przekonać się jak wielkim szacunkiem amerykanie darzą swoją historię, wolność, demokrację. To niezwykłe uczucie odwiedzić wszystkie obiekty dobrze znane z filmów, telewizji i popkultury aby na własnej skórze odczuć ich zupełnie inny i, o dziwo, niekomercyjny charakter. Podczas pobytu w każdym nowym mieście oceniam je subiektywnie i zastanawiam się, czy byłabym w stanie w nim zamieszkać. Waszyngton jest bez wątpienia piękny i bardzo elegancki, według mnie jednak to usztywnienie i korporacyjny charakter są zbyt mocne. Krótko mówiąc mam wrażenie, że w tym mieście na ulicę trzeba wychodzić co najmniej w garsonce, a ja preferuję dżinsy.

Tagi: , , , ,
Previous Post Next Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 shares