NYC Roadtrip / Hello NYC! cz.1

chinatown

Podczas poszukiwania hotelu zgodziliśmy się z mężem co do zasady, że powinien być przede wszystkim dobrze skomunikowany z Manhattanem i najważniejszymi atrakcjami, które chcemy odwiedzić. Wybór padł na Best Western Plaza – Long Island City w dzielnicy Queens. Mówiąc szczerze nie jest to najbardziej prestiżowa dzielnica Nowego Jorku ale w zupełności wystarczy. Nie jest to też najbezpieczniejsza jego część ale o tym przekonaliśmy się później. W najbliższym sklepie spożywczym lada wznosiła się na wysokość 1,70 m, a kasjer siedział za kuloodporną szybą!
Hotele BW oferują bardzo smaczne i różnorodne śniadania co jest dla nas niezwykle ważne. W podróży to najbardziej obfity posiłek u nas – w trakcie dnia bywa różnie. Żyjemy zdrowo, a znalezienie satysfakcjonującego nas obiadu (bez masła, cukru, śmietany itd.) czasem jest trudne w USA . Pokoje w BW są czyste, przestronne i wygodne – generalnie dobra jakość w stosunku do ceny. Nasz hotel w Queens leżał dwie stacje metra od Rockefeller Center – idealnie!

Pierwszego dnia postanowiliśmy przywitać się z Nowym Jorkiem. Wybraliśmy się na Times Square. O tym miejscu nie usłyszycie dobrego słowa od żadnego szanującego się nowojorczyka. Warto je jednak odwiedzić. Raz. Krótko 🙂 Przyjechaliśmy na skrzyżowanie Broadway i Siódmej Alei dość wcześnie dzięki czemu mogliśmy podejrzeć przez szybę nagrywanie programu Good Morning America – popularnego w Stanach porannego show. Bez względu na porę dnia można tam spotkać postaci z kreskówek – Muppety, Myszkę Miki i inne (m.in. słynnego Naked Cowboy). Oczywiście zdjęcie z nimi kosztuje. Jeżeli zamierzacie odwiedzić Times Square najlepszą porą na to jest wieczór. Liczne neony, migające reklamy tworzą fajny, wibrujący i kolorowy klimat. Pod żadnym pozorem natomiast nie róbcie tam zakupów i nie jedzcie – wszystko jest droższe, a restauracje nie cieszą się dobrą opinią.
Kolejny przystanek na trasie naszego spaceru to Grand Central Terminal – dworzec kolejowy. Miejsce niezwykle często wykorzystywane w popkulturze, zwłaszcza motyw zegara na środku. Zrobiliśmy kilka zdjęć dzięki czemu odrobinę się rozgrzaliśmy, pogoda bowiem była coraz gorsza – zimno i deszczowo. Nie odpuściliśmy jednak spaceru i udaliśmy się na przywitanie ze słynną Piątą Aleją – najdroższą ulicą świata. Tam znajdziecie między innymi ekskluzywne butiki największych światowych domów mody, których wystawy to małe dzieła sztuki. Swoje sklepy mają tu między innymi Louis Vuitton, Tiffany, Zegna, Gucci, Prada, Fendi, Versace, czy Cartier. Fifth Avenue to także słynne domy towarowe Barney’s, Bergdorf Goodman, Lord’s & Taylor, Saks Fifth Avenue – jeżeli szukacie luksusowych ciuchów i uwielbiacie przeceny koniecznie zajrzyjcie do domów towarowych w czasie wyprzedaży! Na Piątej Alei zakupy zrobicie także w popularnych sieciówkach jak H&M czy Abercrombie&Fitch. Znajdziecie także słynny podziemny sklep Apple z zaprojektowanymi przez Steve’a Jobsa schodami. Na Piątej Alei mieszka także Pierwsza Dama   

Zdjęcia Trump Tower pochodzą z innego dnia – w pogodzie nie było niestety żadnej poprawy.

Doszliśmy do Canal Street, przy której zaczyna się chińska część Nowego Jorku – tam głównie się żywiliśmy z uwagi na relatywnie najbardziej zdrowe menu. Tym samym staliśmy się specjalistami od nowojorskich chińskich knajp 😉
To zdecydowanie okolica, w której warto pospacerować. My odwiedzaliśmy tę część miasta bardzo często. W nowojorskich Chinatown mieszka ponad 800 000 Chińczyków. Zawsze mam tam wrażenie, że nagle jestem w innej bajce. Chinatown pachnie przyprawami i owocami morza. To niezwykle gwarne miejsce, które można porównać do kolorowego bazaru z milionem chińskich produktów, podróbek markowych torebek i dziwnych, suszonych stworzeń gotowych do zjedzenia. Sercem Chinatown jest Columbus Park. Tutaj Chińczycy przebywają tłumnie. Tu wypoczywają, rozmawiają, ale przede wszystkim grają w karty. Są przy tym niezwykle rozgadani i radośni. Dość popularne są uliczne występy lokalnych gwiazd muzyki 🙂

Krótki spacer przez Mulberry Street zaprowadzi Was prosto na zupełnie inny kontynent. Little Italy – tam znajdziecie włoskie restauracje serwujące pizzę, makarony i pyszne lody. Amerykańscy Włosi są bardzo przywiązani do swoich tradycji i często historie rodzinnych biznesów można obejrzeć na ścianach restauracji w postaci uroczych zdjęć sprzed lat. Little Italy to także ciekawe, kolorowe murale.

Po wizycie we włoskiej części NYC mieliśmy już prawie 20 km spacer za sobą!
Jet lag zaczynał dawać się we znaki, a prognozy zapowiadały słońce następnego dnia.
W kolejnym wpisie – najbardziej polska z polskich dzielnic NYC > Greenpoint! Wróćcie koniecznie 🙂

Przeczytaj kolejne moje relacje z NYC!

Tagi: , , , , , , , ,
Previous Post Next Post

Comments

    • Jessica
    • 1 maja 2017
    Odpowiedz

    Brilliant!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares